chwila, gdy siedzący przy stole zastygają nad tym, co mają na widelcach
poniedziałek, 17 marca 2008

czy ja juz mowilam, ze google je fajne?

szukalam tekstu piosenki monty pythona

(do czepialskich: tak, zapomnialam zmienic ustawienia jezyka)

spam

(klikaj po wiekszy obrazek)

piątek, 25 stycznia 2008

no prosze

czyli nie tylko ja mam wrazenie, ze

wyżsi urzędnicy państwowi zakochali się w tym cudownym uczuciu, że jednym dekretem sprawia się, że cały naród jest smutny. Jakie to daje poczucie władzy, kiedy jednym rozporządzeniem można kreować rzeczywistość.

I stąd między innymi biorą się zupełnie absurdalne żałoby narodowe ogłaszane 20 razy częściej, niż za normalniejszych czasów. Ich absurd polega na tym, że po pierwsze codziennie więcej ludzi ginie na skutek samobójstw, morderstw i wypadków drogowych, a po drugie dlatego, że śmierć 20 oficerów lotnictwa jest niezaprzeczalnie tragedią, ale jaki ma ona wpływ na funkcjonowanie narodu? Dokładnie taki sam, jak śmierć handlarzy gołębi, śmierć ofiar tsunami w Azji Południowo-Wschodniej czy śmierć 23 górników w kopalni Halemba. Żaden.
[link]

ale to takie proste "sprawic, ze narod jest smutny"

moj znajomy jest smutny, bo wybieral sie z dziewczyna do teatru, a przedstawienie odwolali

maturzysci sa smutni (to chyba gruby eufemizm), bo studiowki stoja pod znakiem zapytania

w sumie to ja jestem smutna najmniej, bo siedze za granica i tutaj place podatki, wiec fakt, ze

bliscy wszystkich 20 oficerów, którzy zginęli w katastrofie wojskowego samolotu w Mirosławcu, otrzymają pomoc finansową. Każdy z oficerów zostanie też pośmiertnie awansowany na wyższy stopień. (...) uruchomione zostaną zapomogi w wysokości 15 tys. zł.

[link]

niespecjalnie mnie dotyczy. chociaz moge sobie wyobrazic lepsze wykorzystanie dla 300.000 pln.

a ja bym chciala oglosic euforie nrodowa. okazja na pewno sie znajdzie predzej czy pozniej. ja bym chciala zobaczy, zamiast czarnej wstazki na allegro, wstazke w barwach optymistycznych (teczowa? to by chyba oznaczalo zbyt wiele). piknik z darmowym piwem i kielbaskami dla wszystkich :) naladowany optymizmem narod moze lepiej znioslby kolejna zalobe. bo jest czas postu i czas karnawalu.

środa, 12 grudnia 2007

...wedlug merlin.pl?

tak sobie grzebie w poszukiwaniu prezentow (oraz ksiazek, ktore wreszcie sobie kupie jak bede w pl. bo jeszcze nie zglupialam, zeby zamawiac wysylke za granice i placic 2x wartosc ksiazki).

merlin.pl przedstawia na swojej stronie propozycje prezentow. w rozmaitych kategoriach, wg wieku, osobowosci (!), itp. a w kategorii "dla zony/dziewczyny" takie m.in. atrakcje:

- Urządzenie do czyszczenia podłóg Kärcher SE 3001 (dziwacznie sie nazywa, ale chodzi o odkurzacz. idealny dla konserwatorki powierzni plaskich)

- Urządzenie czyszczące strumieniem pary Kärcher SC 1052 (bardziej luzacki odkurzacz)

- Interaktywna książka kucharska PL (czyli taka ksiazka kucharska 2.0. idealna dla tych, co przez zoladek do serca)

- Stanowisko do prasowania Kärcher IS 801 profi (moje stanowisko wobec prasowania jest jednoznacznie negatywne)

- Bądź Piękna - Fitness dla Ciebie (misiu chcialby, zeby jego sloneczko zrzucilo troche tluszczyku?)

ze co, ze niby przesadzam? bo w kategorii "maz/chlopak" tez jest ksiazka kucharska? jasne, ze jest. mafijna.

Propozycja nie do odrzucenia dla miłośników dobrej, włoskiej kuchni.

Zobacz, co jedzą członkowie mafii i zrób to sam. "Mafijna książka kucharska" z wdziękiem łączy proste, tradycyjne przepisy i anegdoty z dziejów Cosa Nostry.

Autor proponuje 12 typowych mafijnych menu - od przystawek, przez dania główne, po desery.

Każdy z przepisów nawiązuje do historii mafii i jej zwyczajów. Przepisy - jak to w kuchni włoskiej - są łatwe, a efekt doskonały. Z przyrządzeniem dań poradzi sobie każdy.

Doskonały prezent dla prawdziwego mężczyzny.

czyli "prawdziwy mezczyzna" bedzie sie swietnie bawil czytajac "anegdoty z dziejów Cosa Nostry" i zglebiajac "historie mafii i jej zwyczaje", przyrzadzajac przy okazji 12 prostych (w krotkim tekscie podkresla sie to 3 razy) obiadow, czym wzbudzi nieklamany zachwyt "dziewczyny/zony", ktora w miedzyczasie z pomoca interaktywnej ksiazki kucharskiej zajmie sie "planowaniem menu na caly tydzien",  wykonywaniem "notatek i list zakupow", "analiza skladnikow odzywczych" i innymi pozytecznymi zajeciami, ktore tak na oko trwaja kilka razy dluzej niz przygotowanie obiadu.

22:08, a.nancy , szum
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 grudnia 2007
...jest m.in. wtedy, gdy szukajac rozwiazania jakiegos problemu trafiam na forum wpis opisujacy dokladnie moj problem... wpis pochodzacy sprzed dwoch lat, od tego czasu bez odpowiedzi.
niedziela, 02 grudnia 2007

1. byla sobie kiedys pewna pol-formalna grupa, zajmujaca sie mnostwem nawet ciekawych rzeczy, organizujaca wspolne wyjazdy i inne takie. grupe trafil szlag, pod wplywem spolotu rozmaitych okolicznosci zyciowych, niektorych bardzo przykrych. i oto po latach powstalo forum, majace na celu zebranie ich - nas - znowu razem. i pomysl zrobienia czegos razem.

w sumie dlugo zastanawialam sie, czy przyjac zaproszenie. bo nieszczegolnie chcialo mi sie pamietac o przykrych okolicznosciach zyciowych. bo jestem aspolecznym potworem. bo nie umiem podtrzymywac dialogu w klimatach slodko-pierdzacych z kims, kto kiedys twierdzil, ze nie chce mnie znac, ani z kims, czyjego imienia nie pamietam i kogo nie poznalabym na ulicy, ani... ani... bo jestem aspolecznym potworem, o czym powszechnie wiadomo.

ale przyjelam.

2. przyjaciel zarejestrowal sie na naszej-klasie i namawial mnie, zebym tez zajrzala. bo ponoc to zabawne. w sumie dlugo troche krocej sie zastanawialam. bo nie umiem podtrzymywac dialogu w klimatach slodko-pierdzacych z kims, z kim laczy mnie wylacznie to, ze przez pare lat siedzielismy na tych samych lekcjach. albo i nie, bo wagarowalam. bo jestem aspolecznym potworem, o czym powszechnie wiadomo.

ale sie zarejestrowalam. 

3. i nie wiem, co dalej.

4. zastanawia mnie, skad ten ped do odgrzewania starych kotletow znajomosci. teza jest taka:

- jak sie ma -nascie lat, krag znajomych/kumpli/ziomali/przyjaciol jest najwazniejsza rzecza na swiecie. albo prawie najwazniejsza

- jak sie ma lat 20+, pojawiaja sie inne rzeczy wazne: zwiazek, studia, praca itp.

- jak sie ma lat 30+, zaczyna sie dostrzegac, ze skupienie na sprawach z punktu powyzej zaowocowalo drastycznym ograniczeniem kregu znajomych. ze nie ma z kim pogadac. ze nawet jak jest ktos obok, to wydaje sie (wydaje sie) strasznym nudziarzem w porownaniu z nami i naszymi ziomami... kiedy mielismy -nascie lat. ups.

(a przy okazji, my tez wydajemy sie tej osobie nudziarzami w porownaniu... itp.)

- i sobie idealizujemy to i owo.

5. tyle, ze dawni ziomale zapewne tez zostali nudziarzami.

a nawet jesli nie, to co mnie wlasciwie laczy z kims, kogo nie widzialam od kilkunastu lat? ile mozna wspominac dawne czasy? ja w ogole nie mam ochoty wspominac, bo duzo lepiej bawie sie teraz. i podejrzewam, ze wszyscy sie zmienilismy. poszlismy w rozne strony. zmienilismy poglady, zainteresowania, podejscie do zycia. no to ja wole przyjaznic sie z ludzmi, ktorzy teraz maja poglady, zainteresowania i podejscie do zycia zblizone do moich. chociazby dlatego, ze nie musze odpowiadac na glupie pytania i tlumaczyc sie, dlaczego zyje tak, jak zyje.

21:22, a.nancy , szum
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 października 2007

Fakt, iz jakis poglad jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi zadnego dowodu na to, ze nie jest on calkowicie absurdalny. Jesli wezmiemy pod uwage, ze wiekszosc ludzkosci jest zwyczajnie glupia, nalezy oczekiwac z duzym prawdopodobienstwem, iz powszechnie panujace przekonania beda raczej idiotyczne niz rozsadne.

Bertrand Russell

środa, 24 października 2007

znalazlam u ani i tez sobie sprawilam ;)

 



09:50, a.nancy , szum
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 października 2007

premier sie wypowiedzial, i juz wszystko jasne.

Obecna w Telewizji Polskiej akcja "Idź na wybory - zmień Polskę" przyczyniła się do przegranej Prawa i Sprawiedliwości - powiedział w programie I PR Jarosław Kaczyński.

no bo to straszne jest, ze ludzie poszli na wybory, nie?
punkt 1: nastepnym razem zorganizowac kampanie "nie idz na wybory".

Dodał, ze m.in. drogą akcji SMS-owych zmobilizowano młodych wyborców.

a jeszcze straszniejsze, ze poszli ci, co nie chcieli glosowac na PiS. normalnie skandal.
punkt 2: odebrac prawa wyborcze wszystkim ponizej 60 roku zycia.

Jarosław Kaczyński dodał, że świadczy to, iż PiS nie podporządkował sobie telewizji publicznej.

potworne. no bo kto to widzial, zeby telewizja nie byla podporzadkowana? zgroza. trzeba to zmienic, szybko.
punkt 3: rozstrzelac cala ekipe tvp.

Jarosław Kaczyński powiedział, że decydujące znaczenie miała jego debata z Donaldem Tuskiem. Gdyby był do niej lepiej przygotowany lub się od niej uchylił, to wybory przyniosłyby inny wynik.

punkt 4: zadnych debat. a jak juz, to zawsze mozna dostac sraczki i isc do domu.

Premier powtórzył, że piątkowe sondaże opinii, zapowiadające przegraną PiS-u, były elementem wielkiej akcji ebstalishmentu przeciwko jego partii.

punkt 5: zlikwidowac sondaze.
i punkt 6: jezyk polityki musi byc gietki. "uklad" sie znudzil, teraz mamy "establishment". ladnie brzmi, tak zagranicznie.

Jarosław Kaczyński dodał jednak, że jeśli po wyborach bardzo niewiarygodne osoby zostaną członkami komisji śledczych, które będą chciały rozliczać poprzednią władzę to mogą wystąpić elementy stanu wojennego.

punkt 7
: jaki jest, kazdy widzi.

Ponadto szef rządu zapowiedział, że prezydent nie naruszy konstytucji i z całą pewnością powoła nowy rząd. - Nie wiadomo jednak, czy będzie chciał wziąć odpowiedzialność za gabinet, w którym znajdą się niekompetentni ludzie - zaznaczył Jarosław Kaczyński.

punkt 8: zadnej odpowiedzialnosci. nie moje rybki, nie moje akwarium.

Jego zdaniem w następnych latach - dojdzie do gigantycznej kompromitacji rządzących, którzy nie zdołają zrealizować swoich obietnic. - W tej sytuacji część wyborców, którzy głosowali na Donalda Tuska, szybko się zawiedzie - ocenił premier.

punkt 9: kompromitacje. sie zalatwi. CBA nie takie rzeczy zalatwiala.

Ponadto premier powiedział, że co najmniej jednemu posłowi PO można uchylić immunitet.

punkt 10: rozwazyc uchylenie wszystkim jak leci. za kare.

 

czwartek, 20 września 2007

blip wyszedl z fazy beta

szybciutko przekazuje powyzsza informacje dalej, jakby kto jeszcze nie wiedzial

a teraz wracam do pracy i nie wiem kiedy sie pojawie na blogu

urwanie glowy trwa

ciao 

P.S. znalezc mnie mozna tu

piątek, 07 września 2007

dostalam maila z taka trescia, o:

(xxx) has invited you as a friend on Quechup...
...the social networking platform sweeping the globe

a ze jak zyje o zadnym keczupie spolecznym nie slyszalam (msci sie doprowadzanie do zaleglosci w czytaniu rrsow, o czym za chwile), to postanowilam se wyguglac.

i wyguglalam wkurw powszechny.

rzeczony kechup radosnie wysyla zaproszenia na wszystkie adresy, jakie masz w poczcie. urocze. jak sobie pomysle, ze nie czyszcze ksiazki adresowej, a zdarzalo mi sie uzywac prywatnej poczty do korespondencji sluzbowej (ze wzgledu na sile wyzsza czyli awarie serwera w firmie), to ciekawi ludzie mogliby dostac ode mnie spam.

a o keczupie pisze m.in. mashable, dodajac tez:

 

In related news, ZDnet investigates social services Rapleaf and UpScoop, pointing out that they’re run by TrustFuse, a company that sells data to marketers. UpScoop lets you enter your email address and password and find all your friends on social networks. The company is not selling the email addresses you input, but those clients who already have lists of email addresses can bring those to TrustFuse and receive additional information about those people mined from public social networking profiles. The aggregation of all that data is perfectly legal and perhaps even ethically sound, but it’s a little unnerving for some.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6